SILVA RERUM
|
Żyją wśród nas, obok nas, są skromni, nie mówią o sobie, inni też nie mówią o nich wiele, swoje ponadstandardowe działania traktują jako zwyczajną powinność, ale niezwyczajne jest to, że nierzadko motywacją ich działania jest poczucie patriotyzmu, potrzeba pracy społecznej, może zamiłowania zawodowe, albo tzw. "hobby". A może to wszystko jednocześnie?
Poznajmy ich bliżej, przypatrzmy się rezultatom ich działań - najlepiej w kontekście własnych dokonań, zamierzeń, czy celów. Warto! Zawsze jest czas na refleksje!
Mamy zamiar przedstawiać różne osoby tego przedstawienia godne.
*****************************************************************************
*****************************************************************************
Mieczysław Patoczka
Mieczysław Patoczka jest postacią ze wszech miar wyjątkową. To Przemyślanin z krwi i kości, który jednak urodził się w Krakowie i w nim zamieszkał w swoim dorosłym życiu. Pochodzi z rodziny, którą śmiało można uznać za wzór rodzin monarchii austro-węgierskiej: dziadek pana Mieczysława studiował na uniwersytecie albo w Ostrawie, albo w Wiedniu; w domu przeplatały się tradycje polskie, czeskie i austriackie – o czym mogą świadczyć imiona wujków i ciotek (Olga, Gizela, Rudolf, Bogumił, Ottokar). Ale gdy tylko powstała II Rzeczpospolita tata pana Mieczysława i jego wujkowie wstąpili do nowopowstałego wojska i poświęcili Ojczyźnie nie tylko pracę, ale też i życie – Rudolf zmarł w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, Ottokar zginął w Starobielsku, Bogumił (tata pana Mieczysława) umarł po wojnie, po powrocie z internowania na Węgrzech. Mieczysław Patoczka został jednym z architektów nowopowstającej Nowej Huty, pomimo swojego pochodzenia – jest synem oficera X DOK. To „przypadkowy” robotnik przymusowy w Auschwitz – miał się ratować przed robotami przymusowymi w zagłębiu Ruhry, skierowaniem do pracy na Śląsku.
Mieczysław Patoczka - jak mało kto zasługuje na to miejsce, aktywny członek naszego Stowarzyszenia, niestrudzony uczestnik kilkudziesięcioletniej już działalności naszego środowiska w Krakowie.
"Miałem długie, ciekawe życie" - tak mówi o sobie, swoje i swojej rodziny losy przedstawił w trzech obszernych opracowaniach:
********************************************************************************************
Jerzy Kostiuk
Swoją młodość tułaczą i wojenną (Lwów - Kijów - Charków - Czelabińsk - Omsk - Semipałatyńsk - Ałma-Ata - Taszkient - Buchara - Pehlawi - Monte Cassino - Rzym - Polska) zawarł we wspomnieniach zatytułowanych:
JERZY KOSTIUK UR.14 KWIETNIA 1923 ROKU WE LWOWIE.
ZESŁANY W 1940 ROKU DO KAZACHSTANU, W 1942 ROKU WSTĘPUJE DO WOJSKA POLSKIEGO FORMOWANEGO W ZSRR.
SŁUŻYŁ NASTĘPNIE W 3 DYWIZJI STRZELCÓW KARPACKICH W POLSKICH SIŁACH ZBROJNYCH NA ZACHODZIE.
UCZESTNICZYŁ W KAMPANII WŁOSKIEJ, CIĘŻKO RANNY I KONTUZJOWANY, PO WYLECZENNIU KOŃCZY LICEUM PRZY 3 DYWIZJI STRZELCÓW KARPACKICH. POWRACA W 1947 ROKU DO KRAJU, KOŃCZY WYŻSZĄ SZKOŁĘ EKONOMICZNĄ W KRAKOWIE. PRACUJE NA KIEROWNICZYCH STANOWISKACH. JESTINWALIDĄ WOJENNYM I GRUPY. POSIADA STOPIEŃ PORUCZNIKA WP. JEST AKTYWNYM CZŁONKIEM ZARZĄDU ZWIĄZKU INWALIDÓW WOJENNYCH W PRZEMYŚLU. ODZNACZONY KRZYŻAMI ZA MONTE CASSINO, KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI, ZŁOTYM ZA ZASŁUGI ORAZ SZEREGIEM ODZNACZEŃ ALIANCKICH.
************************************************************************************************
Irena i Marian Tomaszewscy
Zapoznajmy się z materiałem - z ostatnich lat - wcześniej już publikowanym, np. w Quod Libet nr 34, str.5, który niech się stanie kanwą do szerszej prezentacji Państwa Tomaszewskich, szczególnie zaś do mało znanej (lub dzisiaj wogóle nieznanej) karty z ich dziejów.
Członkowie i Sympatycy naszego Stowarzyszenia Przyjaciół Przemysla w Krakowie, bywalcy naszego Klubu Koleżeńskiego, a także czytelnicy Quod Libet sporo już o tym wiedzą, a małym uzupełnieniem niech będzie jeszcze informacja z Dziennika Polskiego albo Urzędu Miejskiego w Przemyślu, czy artykuł z przemyskiego Życia Podkarpackiego.
Irena i Marian - poznajmy Ich bliżej, dowiedzmy się więcej:
Irena Tomaszewska – żołnierz w Pomocniczej Służbie Kobiet w Armii Wojska Polskiego gen Andersa w czasie II Wojny Światowej przeszła długi szlak bojowy, towarzysząc i pomagając walczącym.
Marian Tomaszewski - Prezes "DOMU POLSKIEGO" w Anglii dodatkowo zapewnia wielu setkom Polaków przybywajacym do Anglii środki do życia, a nawet pracę.Piękną kartą Jego wszechstronnej działalności, mało znaną - to skromność obojga Państwa Tomaszewskich -jest działalność charytatywną skierowaną do Polski w latach 1982 - 2004 (wg niektórych dokumentów jakie zachowały się jeszcze i które zdołaliśmy uzyskać).
Zapoznajmy się z nimi. Zebraliśmy je w następujących grupach:
Nie udało się nam natrafić na jakikolwiek ślad informacji potwierdzającej tę działalność - ani w ówczesnej, ani w obecnej prasie lokalnej, ani też na ustosunkowanie się władz miasta, chociażby np. w postaci podziękowania.
Jeżeli ktoś coś wie na ten temat - prosimy o kontakt.
*******************************************************************************************